Lifestyle Fox :3

Trzeba się śmiać, wariatkę grać, szczęśliwą być i z życia drwić!

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Wpisy obserwowanych


Tak bardzo mi na Tobie zależy, tak bardzo że nie chce mi się po prostu żyć. Chciałabym umrzeć…
Czy to tylko ja taka jestem, czy tylko ja czuje taką wielką bezsilność, taki ogromny ucisk i ciężar w klatce piersiowej.
Może jednak ze mną jest coś nie tak. Może jestem z innego świata. Świata w którym przeznaczenie jest jedno, w którym ludzie oddają się sobie całkowicie i nie wyobrażają sobie życia bez siebie. Nie miałam pojęcia że mogę dążyć kogoś bezgraniczną miłością, nieodpartą chęcią poświęcania się do tego momentu kiedy poznałam Ciebie.

01.02.2018 o godz. 12:51

Chciałabym żebyś był tym jedynym.
Pamiętam początki naszej znajomości, gdy wydawałeś się taki idealny, taki wspaniały. I jak gdy cały czas myślałam, że trafiłam jak ślepa kura na ziarno. Teraz trochę się zmieniło, podzieliłeś się trochę zemną swoim życiem. Odkrywałam powoli Twoje wady, ale oczywiste jest to że każdy je ma…. Każdy ma swoje demony, jest mi ciężko pogodzić się z tym że targasz się na swoje zdrowie. Jednak chce z Tobą być, chce widzieć jak walczysz z tym nałogiem chce Cię wspierać. Masz cudowną osobowość i teraz wiem że jesteś moim ideałem. Chciałabym spędzić z Tobą życie, ale nie mogę patrzeć jak się staczasz. Chce być z Tobą, ale przede wszystkim chce być dla Ciebie wsparciem. Tak bardzo tego chce, że czasami moje zachowanie może Cię denerwować, dziwić jednak to wszystko przez bezsilność.
Jesteś żywym człowiekiem, nie mogę Tobą kierować będziesz robił co zechcesz.
Zależy mi na Tobie.

Tagi: nałogiem
24.01.2018 o godz. 18:49

Jesteś najlepsza, nie ma lepszej osoby w Twoim życiu od Ciebie Tu i teraz jesteś najważniejsza. Egoizm? Czemu nie? Czemu nie zacząć myśleć o sobie tylko w pozytywny sposób? Czemuż by nie zapomnieć o innych, gdy inni Cię ranią. Dosc płaczu co noc, dość. Już budzę się któryś raz z kolei z myślą okey czas zacząć dzień zimnej egoistki, która widzi tylko swój czubek nosa. I jestem szczęśliwsza. Jakkolwiek to brzmi czuje że zrobiłam krok do przodu. Wolę uczucie złości i nienawiści niż smutku, rozczarowania i żalu. Przynajmniej nie czuje beznadziejności i nie rycze co noc. Jeszcze chwile a popadłabym w depresje. Bo ile można płakać i ile można ukrywać swoje uczucia mimo tego że nawet mi wydają się one momentami żałosne…jednak nadal są moje.

Płakać przez mężczyznę, przecież kiedyś to dla mnie było największe poniżenie… a w sumie to nadal jest. Nie chcę tak żyć. Nie chcę w siebie widzieć sieroty. Chce być dla siebie bohaterką, chce patrzeć na siebie z podziwem. Czas to zmienić.
Czuje przypływ energii.
Stoczyłam wewnętrzną walkę a i tak nie podjęłam takiej definitywnej odpowiedzi. Czy chce z Tobą spędzić resztę życia? Czy tylko ja mam takie problemy?
Jesteś drugim mężczyzną który zagościł w moim życiu z mianem „mojego chłopaka ”. I teraz już wiem że kocham Cię. Chce dla Ciebie jak najlepiej. Jednak gdzieś tam z tyłu głowy siedzi takie małe urządzenie które co raz wysyła mi impulsy. Halo jesteś za młoda żeby tak myśleć, halo patrz ile przed wami i to małe urządzenie wstrzymuje mnie przed angażowaniem i pokazuje że nie jestem gotowa, przeraża mnie to. Jesteś wspaniałym mężczyzną jednak tak bardzo mnie krzywdzisz i tak bardzo się boje że nie traktujesz mnie wyjątkowo, dzieje się tak po części ze względu na twój wiek. Czasami czuje się jakbym była którąś z kolei, że gdybyś mnie stracił nie zrobiłoby to na Ciebie żadnego wrażenia , bo przyzwyczaiłeś się że ludzie przychodzą i odchodzą. Taka myśl co raz mnie odwiedza.


Boje się też monotonności, boje się że będę miała takie życie jak moi rodzice, boje się że zatracę swój charakter, boję się że zgubie swoje marzenia, boje się że zajmiesz całe moje serce, boje się że mnie zostawisz lub stanę się dla Ciebie obojętna, co w sumie dałeś mi poczuć gorzki smak Twojej obojętności.
Nie mam pojęcia co o mnie myślisz, jakie masz oczekiwanie co do mojej osoby. Wszystko można sobie wymyślać lub źle przekazać jednak chce być z Tobą. Tylko że Ty mnie tak często odtrącasz, nie zdając sobie sprawy jak wielkie dramaty dzieją się w środku w mojej duszy.

07.01.2018 o godz. 21:08

Jak ja kocham to miasto. Ostatni mam wielką ochotę na chodzenie i docenianie krajobrazów. Ludzie nie doceniają takich właśnie małych radości. Wschody i zachody słońca są takie piękne i tyle potrafią wnieść dobrych emocji do naszej codzienności. Ostatnio także dzwony kościoła zaczęły mnie cieszyć. Chyba wracam do formy nieugiętej optymistki. Oby tak dalej kochana. Nie mogę się poddać.
28.12.2017 o godz. 20:31

Hej, może uznasz to za żałosne że nie potrafię Ci tego powiedzieć prosto w twarz, w sumie sama uważam to za słabe. Jednak trochę się czuję jakbym się narzucała i wtrącała się za bardzo w Twoje życie.
Jednak bardzo mi na Tobie zależy i bardzo mnie boli w jaki sposób niszczysz sobie zdrowie, a co za tym idzie życie.
Nie zdajesz sobie sprawy ile nerwów i łez mnie to kosztuje, ale oczywiście Ci o tym nie powiem bo nie potrafię.
Nie wiem czy ta wyprowadzka do Ciebie jest aktualna, jednak mówiłeś że czekasz na odpowiedz.
Zrobiło mi się bardzo miło kiedy zaproponowałeś mi wspólne zamieszkanie i powiem Ci szczerze nie spodziewałam się tego, jednak byłam szczęśliwa że jestem dla Ciebie aż tak ważna.
I gdybym nie czuła do Ciebie nic i byłbyś dla mnie obojętny pewnie zgodziłabym się na tą propozycje bez żadnych problemów i wymagań , bo nie wiem czy zauważyłeś, na początku naszej znajomości nie przeszkadzało mi aż tak Twoje „jaranie” ,jednak teraz znaczysz dla mnie więcej.
Czuje coś do Ciebie i nie mogę patrzeć ani słuchać jak bardzo nie szanujesz swojego życia, a co za tym idzie nie szanujesz też mnie.
Wiem że jesteś uzależniony i tak bardzo chciałabym Ci pomóc, jednak kompletnie nie wiem jak się do tego zabrać a to jest tak przytłaczające.
Dlatego to jestem jeszcze w stanie razem z Tobą stopniowo wykluczać z Twojego życia do minimum a minimum dla mnie to na pewno nie jest palenie 2 razy na dzień…
Coraz częściej widzę że masz problemy z pamięcią i za każdym razem uświadamiam sobie że mamy problem.
Jak Twój nałóg jestem w stanie razem z Tobą w jakiś sposób przejść tak Twoje interesy musisz zakończyć sam.
Nie chce Cię do niczego zmuszać mimo że nie jest to mi obojętne. Bez względu jaką podejmiesz decyzje to i tak jesteś dla mnie ważny. Jednak z tym moim zdaniem powinieneś skończyć definitywnie. Nie jesteś od tego uzależniony, a na początku mówiłeś mi że chcesz z tym skończyć, a dla mnie to bez różnicy czy dajesz coś dla T, Y czy kogoś innego.
Nie chcę na Tobie niczego wymuszać bo gdybyś naprawdę chciał to byś z tym skończył, no trudno dla Ciebie jak dla każdego są rzeczy ważne i ważniejsze.
16.12.2017 o godz. 18:49


Mam w pamięci jak co noc wstawałam i wyglądałam czy przypadkiem X jest pod moim oknem czy przyszedł się pożegnać…
Pamiętam jak każdą wolną chwilę poświęcałam na mysleniu o X
Każdy post tutaj był poświęcony jemu.
Łzy za niego
Nerwy za niego.
To wszystko mimo że były ok rok temu są dla mnie tak odległe. Już się nie liczysz.
Ostatnio jakoś przypadkiem przyszła do mnie myśl, która tak dawno mnie nie odwiedzała.
CZy o mnie czasami myślisz, a jak tak to co o mnie myślisz. Co powiedziałbyś o moim życiu… O tym co robię, jak zareagowałbyś na uczucia które czuje…
Pewnie w życiu nie spodziewałbyś się że tak bardzo się zmieniłam, nie zgadłbyś co robię, gdzie mieszkam…. A właściwie to przecież nigdy mnie nie znałeś, to wszystko działo się w mojej głowie. Między nami była tylko jakaś niewytłumaczalna chemia która się po prostu zdarza.


Tagi: rok temu
14.12.2017 o godz. 14:40

Został tu ktoś jeszcze?
Wróciłam. Kolejny raz. No cholera, zawsze tu wracam. Przychodzi taki moment kiedy multum myśli nie daje mi spokoju.


Boże, wszystko tak cholernie mocno się zmieniło...
Gdzieś, kiedyś zagubiłam cząstke samej siebie i nie potrafie funkcjonować jak cywilizowany człowiek :o
Najgorsze jest to, że nawet nie zauważyłam kiedy to wszystko zaczęło się jebać. Po prostu sobie żyłam i płakałam wieczorami.

Od momentu kiedy zmieniło się coś w jego uczuciu do mnie... Kiedy go obserwowałam i widziałam, że patrzy na mnie zupełnie inaczej niż na początku... plułam sobie w twarz i dręczyłam się myślami, że to moja wina.
I tak żyliśmy... Kłótnie, obarczanie się o wine i brak zrozumienia.

A teraz.. teraz siedzę nad tym pieprzonym laptopem i czekam na telefon od niego. Jak wariatka.. jak gdyby już nigdy miał nie zadzwonić.
A wiecie co jest najgorsze? Że jutro mamy 6 lat związku, a ja już nie wiem co myśleć...



`...Tylko Ty znasz mnie lepiej niż inni razem wzięci
Chcę spędzić z Tobą życie lecz Tobie brakuje chęci
Tylko Ty sprawiłaś, że trzymałem życie w dłoniach
Jakby te wszystkie piosenki o miłości były o nas
Tylko Ty, chciałbym znowu budzić się przy Tobie
Tej jedynej z tych siedmiu miliardów ludzi na tym globie
Chcę w Twoje serce trafiać, ciągle wierzę i się staram
Tylko Ty na fotografiach się tak szczerze uśmiechałaś
Tylko Ty chciałaś stać ze mną na wieżowcu w nocy
I tylko Ty byś była w stanie za mną z niego skoczyć
Tylko Ty mnie nauczyłaś, żeby dobry czas docenić
Patrzeć dużo dalej niż za horyzonty naszych źrenic
Tylko Ty, tak wiele Ci zawdzięczam
Nie zostało mi już nic, tylko łzy i stare zdjęcia
I tylko Ty nie widzisz teraz smutku w moich oczach
Lecz tylko Ty dziś wiesz jak potrafię kogoś kochać...`

Tagi: 370
13.12.2017 o godz. 22:10

Dziwnie jest być człowiekiem i odgrywać te wszystkie role.
Dziwnie jest wstawać z rana i powtarzać naszą rutynę.
Staram się z całych sił aby każdy dzień był inny. I w sumie udaje mi się, mam tak rozpieprzone życie że nie wiem w co ręce włożyć.
Ciągłe przeprowadzki cały czas więcej nowych obowiązków….eh.
Za to Ty jesteś coraz bardzie dla mnie ważny.
Dziwnie mi się do tego przyznawać jednak tak często o Tobie myślę…
Jesteś obecny w mojej głowie, bo myślenie o Tobie sprawia mi ogromną przyjemność. Myślę o tym co było i układam sobie w głowie co mogłabym jeszcze z Tobą przeżyć.
Ciężko jest u mnie z uczuciami dlatego chciałabym Cię przeprosić, bo wiem że nie jestem warta tego wszystkiego co dla mnie robisz…
Najbardziej boli mnie to że Ty mnie nie znasz a robisz tak ogromny krok na przód trochę mnie to przeraża a jednocześnie jestem tak szczęśliwa że aż unoszę się nad ziemią. Widzisz…. Sama nie wie czego chcę.
Tagi: z rana
03.12.2017 o godz. 17:38

I co ja mam teraz zrobić? Mam się rzucić Ci w ramiona? Mam udawać że nic złego między nami nie było…. Przecież to najgorsza rzecz jaką mogłabym zrobić.
. Przez kilka chwil właśnie miałam takie myśli. Zamieść pod dywan i udawać że nic nie było. Jednak za bardzo mi zależy. Za bardzo chce żeby między nami było dobrze.

Tak bardzo chciałabym abyś był względem mnie szczery . Tak bardzo chciałabym Ci pomóc, bo dopiero teraz zdaje sobie sprawę jak ogromny masz problem. Chcę przejść przez to razem z Tobą. Naprawdę to jest jedyna rzecz teraz jaką pragnę, być dla Ciebie wsparciem.
02.12.2017 o godz. 21:51


Chcę Cię TU i TERAZ przy sobie! Nie tylko w snach..
Jestem w stanie oddać wiele za kilka chwil z Tobą.

Miałam nie stać w miejscu, miałam iść do przodu, a tymczasem cofam się, trudne to wszystko..



large.jpg
Tagi: 2grudzień
02.12.2017 o godz. 21:21

Tracę Cię, tracę Cię a Ty tracisz mnie, właśnie udowadniasz jak bardzo boisz się że mnie stracisz. Chciałabym w to wierzyć, że tak naprawdę mnie kochasz tylko zgrywasz takiego twardziela. Jednak to jest takie naiwne może nie porównywalne z moją miłością do księdza, jednak nie chce mi się w to wierzyc, szczególnie że ostatnio naprawdę Cię cisnę abyś w końcu dokończył to co zacząłeś mi mówić jednak Ty udajesz że nie wiesz o co mi chodzi. I to mnie niesamowicie boli. Oh jak ja się cieszę że nie pokazałam co ja czuję tamtej nocy, coraz trudniej mi jest okazywać uczucia. Miałam z tym problem przed zapoznaniem Ciebie jednak teraz to jest już lęk, lęk przed okazywaniem swoich obaw i tego kim dla mnie jesteś. Myślałam że jesteś doświadczonym facetem, a tak naprawdę to tylko pozory. W środku jesteś rozbity na tysiące kawałków. Chce Ci pomóc ale już zwątpiłam że kiedykolwiek się przede mną otworzysz, szczególnie że ostatnia sytuacja pokazała Ci że ja też nie jestem za bardzo zrównoważona i nie do końca warto mi ufać. Jednak ja to wszystko robię w akcie desperacji że Cię stracę…
Tak bardzo mi na Tobie zależy jednak nie usłyszysz tego za często ode mnie, za bardzo się boję pokazać Ci jak się do Ciebie przywiązałam. I dlatego jesteśmy tak do siebie podobni… Tylko że ja potrzebuje tego zatwierdzenia, tych słów które wierze że wypowiadane z Twoich ust nie są próżne.
Czekałam na tą chwilę kiedy wyznasz mi miłość. Heh i ja głupia się cieszyłam… Oh boże czemu ja jestem taka głupia i naiwna.

Powiedz mi co my ze sobą robimy ?
. I znowu chciałabym nie czuć nic, tak tylko przez chwilę nie żyć. Latac w otchłani. Zapomnieć o Tobie ale w taki sposób jakbyś nigdy nie istniał. Czemu nie możesz być dla mnie obojętny? Czemu muszę się tym wszystkim przejmować? A pierdole myślę tylko o sobie.
Zero więzi, zero wspólnych chwil szybko wymaż to z pamięci. Wyrzuć zdjęcia po co Ci one? Zamknij się w pokoju, nie odbieraj telefonu. Skasuj fb. Zapomnij, zapomnij zapomnij zapomnij ….. i w taki oto sposób wpędzam się w jeszcze większą dziurę którą cały czas pod sobą kpię.

Dasz radę ja w Ciebie wierzę, bo kto jak nie Ty 

Tagi: wypowiadane
07.11.2017 o godz. 20:14

Między nami dzieje się źle. Nie chcę dopuszczać tego do głowy jednak chce końca, chce konca tej relacji. Jednak mam tyle z Tobą wspólnego, tyle nas łączy i tak mi było z Tobą na początku dobrze. Gdzieś znowu popełniłam błąd…
07.11.2017 o godz. 18:25


Mam dość tego naprawdę mam tego dość. Mam tego dość jak nigdy w życiu. Jak kiedyś prosiłam Boga aby robił to co dla mnie najlepsze tak teraz, z pełną determinacją proszę aby Ciebie ode mnie zabrał. Już nie mam sił po prostu to nie na moje słabe nerwy.
Tak, kocham Cię ale nie mam sil, nie mam najzwyczajniej w świecie sił. Nie chcę już codziennie płakać, nie chcę już układać sobie w głowie co chce Tobie powiedzieć i jak Tobie odmówić.
Jesteś taki okropny, brzydzę się Tobą. Robisz wszystko żeby tylko mnie rozkochać a potem tak po prostu zostawiasz. Mówisz mi coś a potem tego nie pamiętasz.
Nie wiem Czy ja jestem nienormalna czy z Tobą jest coś nie tak.
Ja jak furiatka płaczę co noc, wyje przez Ciebie przez to jak mnie traktujesz.

Idę ulicą i czuję, czuję że już nie wytrzymam, że wybuchnę płaczem tuż pod moim domem. Wszystko zaczyna mi się rozmazywać, Boże jak ja Cię nienawidzę.
Chcę się Ciebie pozbyć raz na zawsze, chcę żebyś się nigdy w moim życiu nie pojawił. Czemu ja zawsze proszę o to gdy kogoś kocham?
Chyba za bardzo mi na Tobie zależy za bardzo mnie ranisz po prostu. Tak bardzo chciałabym Ci to powiedzieć jednak nie potrafię. Cały czas mam w głowie że będzie dobrze, ale tak na prawdę już dawno straciłam nadzieję.
Gdy Cię zobaczyłam myślałam że lepiej trafić nie mogłam… Dziękowałam Bogu że Cię do mnie przysłał, jednak teraz go przeklinam. Po prostu zaczęło mi na Tobie mega zależeć i chyba Ci na mnie też, jednak jesteś taki zamknięty na swoje uczucia, boisz się ich a to mnie przeraża. Przeraża i tworzy wątpliwości, które nie dają mi normalnie funkcjonować. Mam dość wstawania z podpuchniętymi oczami, mam dość Ciebie! Jednak wiem że bez Ciebie byłoby mi jeszcze gorzej. Muszę po prostu z Tobą poważnie porozmawiać.
Tak bardzo chciałabym Ci pomóc, jednak wiem że zawsze nałóg jest najwyżej. I co z tego że Ty mi raz na pół roku po pijaku wyznasz, że mnie kochasz jak potem nie potrafisz mi spojrzeć w oczy. Mam za słabą psychikę na Ciebie, przykro mi.
Tagi: przez Ciebie
25.10.2017 o godz. 13:08


NAWET NIE WIESZ JAK BYŁO MI MIŁO GDY TAK PO PROSTU OD TAK BEZ ŻADNEJ OKAZJI DO MNIE WPADŁEŚ. TO CO Z TEGO ŻE PLANOWAŁAM IŚĆ WCZEŚNIE SPAĆ, TO CO Z TEGO ŻE MIAŁAM W PLANACH NASTĘPNEGO DNIA WSTAĆ O 6 I TAK BYŁO MI BARDZO MIŁO. TAKI MAŁY GEST A SPRAWIŁ ŻE BARDZO POLEPSZYŁ MI SIĘ HUMOR.
WŁAŚNIE DLA TAKICH CHWIL WARTO ŻYĆ. DLA TAKICH MAŁYCH I DROBNYCH GESTÓW BO TO DZIĘKI NIM JESTEŚMY SZCZĘŚLIWI.
POKAZAŁEŚ MI ŻE CHYBA TROCHĘ CI NA MNIE JEDNAK ZALEŻY 

Tagi: po prostu
24.09.2017 o godz. 22:05

Świat jest mój a jednocześnie nic nie jest moje, wszystko stracę. Nic nie jest na zawsze im prędzej sobie to uświadomisz tym będzie łatwiej zyc.
Robisz coś i nie wiesz że to co teraz się dzieje jest ostatnie w Twoim życiu.




A wiesz co jest najgorsze… tęsknie za jego zapachem mimo że jego nie znałam.
Tak dawno Cię nie widziałam. Stopniowo wraca mi moja obsesja… Dzieje się tak dlatego bo mam trochę więcej wolnego czasu… zaraz mi minie. Jak miałam profil na tym badoo i byłam w trakcie szukanie jakiejkolwiek osoby do podzielenia się trochę swoim życiem byłam bardziej zajęta i mniej interesował mnie ten cholerny X. Teraz jestem w związku i w sumie nie jest tak jak ja bym tego chciała. Potrzebuje więcej uwagi, a on mi jej nie daje i w sumie rozumiem to… przeszłośc robi swoje jednak ja też mam swoje potrzeby.
Życie jest piękne dlatego postanowiłam mimo wszystko cieszyc się chwilą mimo, że nie zawsze mam humor, nie zawsze mam ochotę życ jednak nie warto zamykac się w sobie i nie dopuszczać nikogo

Nie pozwól sobie przespać całego życia, pomimo tego że sny potrafią czasami być naprawdę wciągające.
27.08.2017 o godz. 14:30
Rozdział II
(Blob przedostaje się przez rury i wpada do mamy Ady która zmywa naczynia)
Mama Ady: wyglądasz pięknie i pachniesz pięknie
(Nagle blob rzuca się na nią i opętał nią)
Blob Mama Ady: muszę zbudować odbiornik dla obcych
(Blobowa Mama Ady niszczy stół i robi wzór, tymczasem u Natalii)
Natalia: stać, FBI! (zaczyna czyścić rower, nagle coś zauważa) to naprawdę niezwykłe
(Nagle blob ją złapał w tymczasie Adrian wchodzi do kuchni gdzie jest mama)
Adrian: cześć mamo, ciekawy wzór
Blob Mama Ady: umyj zęby
(Adrian sprawdza i idzie dalej do Blobowej Natalii)
Adrian: Cześć siostra
Blob Natalii: Ładny wzór
Blob Mama Ady: pomóż mi z tym stołem
(Adrian wchodzi do łazienki i myje zęby, kiedy próbuje nalać kubek nagle nie leci woda)
Adrian: co się dzieje...Ach!
(Nagle Adrian został zaatakowany przez bloba)
P.S. Nie zauważyłam wtedy że drugiego rozdziału nie wstawiłam XD
Tagi: opowiadanie
22.08.2017 o godz. 08:29
muzyka: https://www.youtube.com/watch?v=kdiFH6BcSUE
Witajcie moi drodzy po miesiącu nieobecności, a to spowodowane przez problem z zalogowaniem się i tym że bloblo przestało działać, co tam u mnie? jest dobrze, jestem na stażu od 10 lipca na wyposażeniu łazienek i płyt (nie pracuję przy pakowaniu płyt, bo potrzebowaliśmy pieniędzy na moje zęby i mojego brata studia), i jest super, no może raz mnie klient wkurzył i przełożona też ale się uspokoiło, byłam na egzaminie co do florysty, teorię zdam na bank ale co do praktycznego...niestety mi się nie udało, cóż 31 sierpnia idę po wyniki i zobaczy się co dalej, wczoraj byłam na chrzcie do mojego chłopaka bo został chrzestnym, początkowo byłam zdenerwowana, ale potem było fajnie, dobrze że mogłam się z nim zobaczyć, nie widzieliśmy się z dwa miesiące, ale ładnie wyglądał w garniaku przyznam się szczerze, tak to co do mnie to ostatnio na shindenie założyłam konto bo oglądam anime, i chciałam być na bieżąco z tym, doszło co do ulubionych anime, mam teraz trzy: Yami Shibai,No Game No Life i Trinity Seven. Co do mangi ulubione to: Egzorcyzmy marii, (polecam najpierw zagrać w grę żeby się zorientować o co chodzi) Trinity Seven, (zawiera rzeczy z poza anime) No Game No Life (light novel) i Książe piekieł. Co do moich ulubionych postaci nic się nie zmieniło, poza tym że doszedł do tego Shido Kaname. (wiem zmieniłam awatar na niego i zmieniłam logo na Himuro) tak to zamierzam z powrotem wrócić do bloga, co do opowiadań to jeszcze nie wiem jak to będzie zwłaszcza że pracuję albo od 8:00 do 14:00 lub od 12:00 do 18:00, więc zobaczę kiedy wstawię opowiadania, tak to tyle, do następnego wpisu :D
21.08.2017 o godz. 19:57


Pytam się jaki jest cel naszej egzystencji. Ślepo dążymy do celu a na końcu co? Na końcu czeka na nas tylko jedna rzecz. Śmierć.
Dążymy do zdobycia jak najwięcej pieniędzy do lepszych samochodów, do własnych „czterech kątów ”. A tak naprawdę tracimy to wszystko w jednej sekundzie. Czy jest w tym jakiś sens, nie potrafię odpowiedzieć sobie na te pytanie.
Czy ja chcę tak życ? Nie wiem, chyba wolę o tym nie myśleć.
Wiem jedno na pewno nie chcę tracić życia na pozyskiwanie dóbr materialnych. Chce być dla ludzi i jednocześnie dawać im radość, radość która daje nam druga osoba. Wiem, że nie raz zostanę wepchnięta przez kogoś do otchłani, jednak warto jest dawać siebie. Może ten ktoś zrozumie po jakimś czasie, że zrobił źle.
Wmawiam sobie że jestem twarda, że nie przywiążę się, że jak nie chcę to się nie zakocham, że nie dasz rady mnie zranić…, a tak naprawdę robisz to każdego dnia. Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale ja jestem chora naprawdę. Zostaw mnie zanim będzie za późno i uciekaj jak najdalej, tak abym Cię nie mogła znaleźć. Zniknij, po prostu zniknij z mojego życia. Dobrze Ci radzę, a jednocześnie Cię proszę. Nie daje już rady. Zle się czuje gdy jestem sama, ale jak już jestem z kimś czuję się jeszcze gorzej… Cały czas prześladują mnie głupie myśli… Cały czas mam do Twojej osoby wątpliwości. Próbuję Ci o tym mówic, jednak wiem że rozwiejesz to wszystko NA JAKIŚ CZAS. Jednak to wróci… gdy stracisz czujność, wszystko wyjdzie na jaw. Już nic nie mów i tak Ci nie uwierzę… bo taka jestem przepraszam jeśli to wszystko jest tylko i wyłącznie w mojej głowie.
Tagi: Czy jest
14.07.2017 o godz. 18:34

Proszę Cię nie ufaj mu, żyj swoim życiem, niech Cię nie obchodzi jego zdrowie czy Ci odpisał czy nie, to nie jest ważne.
Co myśli o Tobie ? To nie jest ważne.
Co robi? To też nie jest ważne…
On Cię nie obchodzi, nie kochasz go i go nigdy nie pokochasz i tak będzie dla Ciebie najlepiej. Po prostu nie mów o sobie, nie mów o swoich uczuciach, nie pokazuj że Ci zależy, bo ci nie zleży. Nie mów co myślisz,po prostu żyj, nie myśl. Spotykaj się z nim, ale nie myśl o tym czy mu zależy.
Rozmawiajcie głównie o nim nie o nas ani nie o Tobie. Słuchaj i „wierz” w to co mówi, ale nie zapominaj że to się skończy. Już niedługo wrócisz do swojego dawnego życia.

Traktuj go fair, nie wchodź na sex kamerki, nie umawiaj sie z nikim jednak nie traktuj tego poważnie…. Wszystko minie.

Niech on żyje swoim życiem. Ty nie chcesz w nim być.

Masz swoje.
13.07.2017 o godz. 14:59

Jestem zatruta od środka czuje że coś we mnie siedzi i nie daje normalnie żyć. Kiedyś miałam jeszcze z kim być nienormalną teraz każdy wydoroślał, żyje własnym życiem a gdy ja coś zaczynam mówić to każdy puka się w głowę.
Jednak tego właśnie chciałam, nie chciałam nigdy być dorosłą… to jest takie smutne…

Jestem rozchwiana emocjonalnie, tak każdego dnia odczuwam to coraz bardziej, jeden malutki błąd z jego strony a ja już mam ogromne wątpliwości czy chce to dalej ciągnąc i im dłużej jesteśmy razem tym bardziej te wątpliwości rosną.
I czyja to wina? Czemu taka jestem? Czy faktycznie sama decyduje o tym co mam w głowie?
Możliwe…
Jednak tak naprawdę to boje się zostać oszukana i boję się monotonności stąd te wszystkie głupie myśli i problemy...

Ja wcale nie chce być sama ja po prostu boję się że zostanę porzucona a im bardziej się do kogoś przywiązuje tym bardziej się boję. I na tym polega paradoks, że sama nie wiem czego chcę. Może po prostu nie dorosłam aby być z kimś…. Ale w sumie czy kiedyś ta chwila nastąpi…

Cieszę się że Cię poznałam… mimo że utwierdziło mnie tylko to w tym ze naprawdę jestem rozchwiana.
Jednak dziękuję Ci że jesteś, że wytrzymujesz ze mną bo wiem że to nie jest łatwe. Sama na Twoim miejscu bym siebie dawno zostawiła.
Wierze w przeznaczenie, wierze że tak właśnie ma być i nie wiem czy to się kiedyś skończy jednak po prostu się cieszę że Cie mam. Proszę nie zawiedź mnie. Proszę.
Bo co ja zrobię jak oddam Ci moje serce a Ty tak po prostu mnie porzucisz.

Wolę szczerość od zakłamania i wmawiania sobie, że kogoś kochasz mimo tego że ta miłość dawno wygasła, bo i tak bywa jednak proszę Ciebie nie pozwól na to bo w dużym stopniu to zależy od nas. Od Ciebie i ode mnie.
Nie chcę żebyś mnie oszukiwał, nie chcę żeby było zawsze kolorowo chce żebyśmy byli drużyną, bo chyba na tym to polega.

Zdaje sobie sprawę że nie wytrzymasz ze mną całe życie i jednocześnie boję się że to wszystko pryśnie z mojej winy ale i tak nie mogę się powstrzymać od robienia głupich rzeczy.
Po prostu życie nie może być zbyt piękne ;)
05.07.2017 o godz. 18:20